Tego wieczoru, kiedy Georgia weszła do posiadłości, powitał ją Max. Stał oparty o ścianę, niedaleko obrazu przedstawiającego bramę wjazdową. Miał na sobie czarne dżinsy i niebieską koszulę z krótkim rękawem.
"Dobry wieczór, panno Georgio Ross," powiedział Max swoim niskim, gwiazdorskim głosem.
"Hej," odparła Georgia, mile zaskoczona. "Udał ci się dzień?"
"Wystarczająco," odpowiedział Max, odryw
















