Kiedy Georgia wychodziła, mijając Maxa w drzwiach, ich palce musnęły się. Jej serce podskoczyło na dotyk dłoni Maxa i odwróciła się. Wciąż na nią patrzył ciężkim wzrokiem. Steven przytrzymał drzwi i pomógł jej wsiąść do samochodu.
– Jak się dziś czuje panna Ross? – zapytał radośnie Steven.
– Czuję się dobrze, dziękuję – odpowiedziała równie wesoło.
– Chyba pani trochę dłużej pospała dzisiaj ran
















