– No i jest! – pisnęła Lucy, stylistka fryzur, która zajmowała się Georgią, kiedy ta szła do opery, widząc ją w drzwiach salonu. Podbiegła i chwyciła ją za ręce.
– Tak się cieszę, że cię znowu widzę! Jaka okazja tym razem?
Georgia uśmiechnęła się. – Żadna okazja, po prostu potrzebuję cięcia i koloru. I jeśli dobrze pamiętam, mówiłam, że jeśli kiedykolwiek będę potrzebowała koloru, to przyjdę do ci
















