Declan
– To takie żenujące… – mruczy Clara, gdy wracamy na hotelowy parking.
– Dlaczego? – pytam, choć znam odpowiedź: Clarze nie podoba się fakt, że przyjechała do Tokio jako moja asystentka, a tymczasem to jej szef musi się nią opiekować po tym, jak złamała kości w stopie.
– Bo po prostu jest… – mruczy pod nosem, co wywołuje mój chichot.
Moje usta drgają. – Jest, jak jest.
Clara nic na to nie od
















