Clara
Nie mogę uwierzyć, że siedzę w tym samym samochodzie co Declan Kincaid. To wydaje się surrealistyczne. Nie tylko jest szefem mojego ojca i miliarderem, który jest całkowicie poza moją ligą, ale jest też zdecydowanie zbyt przystojny jak na trzydziestosiedmiolatka.
Ubrany w spodnie i garnitur od Armaniego, jest ucieleśnieniem marzeń – kimś, o kogo kobiety biłyby się na ulicy. A jednak siedzi tutaj, tuż obok mnie, z wielką dłonią na kierownicy, zabierając mnie gdzieś w prywatne miejsce, by uprawiać seks.
Robię się nerwowa na samą myśl o tym. Jeszcze kilka minut temu zachowywałam się przy nim kokieteryjnie i seksownie. Ale prawda jest taka, że pajacowałam tylko po to, by ukryć fakt, jak bardzo denerwuję się utratą dziewictwa z tym mężczyzną. Do diabła, wciąż się denerwuję!
Mama zawsze ostrzegała mnie, bym nie igrała z kobieciarzami ani niegrzecznymi chłopcami. Mówiła, że trudno o nich zapomnieć i jeszcze trudniej się z nich wyleczyć – Declan zdecydowanie do nich należy. Mimo wiedzy, że nigdy nie moglibyśmy być w związku ze względu na różnicę wieku i etap życia, lecę na niego. Starszy mężczyźni mają w sobie coś, co mnie intryguje. Może to ich pewność siebie, a może dojrzałość? Albo sposób, w jaki ich oczy zdają się skrywać mnóstwo tajemnic, tajemnic, które pragnę odkryć.
Patrzę na Declana, jego twarz oświetla delikatny blask świateł deski rozdzielczej. Jego rysy są ostre i wyrzeźbione, jakby wyszły spod dłuta samego boga.
Cholera, on jest nieziemski.
Nagle jego głęboko osadzone niebieskie oczy spoglądają na moje i serce mi zamiera, gdy uświadamiam sobie, że samochód stoi w miejscu. Zaparkował go już w jakimś garażu – czy jesteśmy w hotelu?
– Mam do ciebie pytanie. – Declan sięga ręką i kładzie dłoń na moim policzku.
Choć jest bogaty i prawdopodobnie nie pracuje fizycznie, jego opuszki palców są szorstkie, ale nigdy nie czułam nic lepszego. Muszę wręcz walczyć z pokusą, by nie jęknąć, gdy jego kciuk przesuwa się po mojej dolnej wardze. Gorąco, cholera. Przysięgam, ten mężczyzna jest moją słabością i on też musi o tym wiedzieć, bo uśmiecha się jak Kot z Cheshire.
– Powiedz mi, autorko Claro, chcesz się pieprzyć w prywatnym apartamencie czy wolisz ujeżdżać mojego chuja w samochodzie? Decyzja należy do ciebie, kochanie. Ty tu jesteś ekspertką.
Mówi to ostatnie słowo z bezczelnością i złośliwym błyskiem w oczach, co sprawia, że głośno przełykam ślinę. Próbuję uśmiechnąć się brawurowo, ale wychodzi mi to słabo.
– Bycie ekspertką od romansów nie czyni mnie ekspertką w... innych dziedzinach.
W moich słowach brzmi tak uderzająca szczerość, że Declan wybucha niskim, gardłowym śmiechem.
– Będziesz rozczarowana, jeśli stracisz dziewictwo w samochodzie, skarbie? – Jego słowa są bezpośrednie, ale wypowiedziane łagodnie, z pytającym wygięciem ust.
Patrząc na niego, chłonę cały pociągający urok jego ciała. Mój pierwszy raz mógłby być z Declanem, mężczyzną poza moim zasięgiem, ale tak jak teraz jest skłonny dać mi wszystko, tak samo może zmienić zdanie.
Lepiej będę oportunistką.
– Tutaj jest w porządku – staram się brzmieć pewnie, a Declan posyła mi uśmiech, po czym naciska przycisk, który sprawia, że wszystkie szyby przyciemniają się do głębokiej czerni, otaczając nas prywatnością. Chwilę później w samochodzie zapalają się niebieskie światła.
– Zdejmij ubrania – rozkazuje, kładąc dłonie na klamrze swojego paska. Odpina go z precyzją, a ja przełykam ślinę, zanim pozbywam się własnych ubrań.
Przez cały czas serce wali mi w piersi jak oszalałe, a kiedy już siedzę tam całkowicie naga, mierzę go wzrokiem i szeroko otwieram oczy na widok jego idealnego ciała.
Jego tors to wyrzeźbione arcydzieło, mięśnie klatki piersiowej i brzucha wyglądają, jakby stworzył je mistrz rzeźbiarstwa. Jest tak samo zniewalająco piękny, jak go sobie wyobrażałam po prześledzeniu jego profilu na Facebooku.
Jego koszula ląduje na podłodze samochodu, a spodnie wkrótce do niej dołączają, po czym Declan klepie się w prawe udo. – Chodź tutaj – mówi głosem cichszym, niż się spodziewałam, ale wciąż władczym.
Wahaję się przez chwilę, serce mi wali, po czym przysuwam się do niego.
Jego dłonie spoczywają pewnie na moich biodrach, gdy pomaga mi usiąść na swoich kolanach, moja naga skóra dotyka jego skóry. Nie trwa to długo i siedzę już na jego udach, patrząc w jego rozbawioną twarz. Wygląda jak król na tronie, a uderzenie pożądania trafia mnie w klatkę piersiową, gdy uświadamiam sobie, że pode mną jest już twardy.
Wyciąga rękę, by odsunąć moje blond włosy z twarzy. Nie ruszam się, a on parska śmiechem. – Boże, jesteś taka słodka, taka niedoświadczona…
Mrużę oczy. – Nie jestem słodka.
Unosi jedną brew w geście wyzwania. – A może to ja o tym zdecyduję?
Co za pewny siebie drań.
Gromię go wzrokiem, ale Declan się nie boi. Jego dłonie wędrują w górę mojego ciała, aż spoczywają stabilnie na moich bokach. Jestem tak szczupła, że jego dłonie niemal mogą objąć moją talię. Ta świadomość sprawia, że dreszcze przebiegają mi po kręgosłupie, a ich liczba rośnie, gdy Declan nagle pochyla się, by zawładnąć moimi ustami.
Jego pocałunek jest wszystkim. Intensywny i delikatny na początku, aż staje się zaborczy i wystarczająco gorący, by zostawić mnie bez tchu i z pragnieniem więcej. To tak, jakby czas się zatrzymał, a cała moja uwaga skupiła się na nim i na odczuciach przepływających przeze mnie.
Czy to… tak… powinno smakować całowanie?
Jego usta poruszają się przy moich, znacząc je jako jego własność. W tej chwili należę do niego i nie mogłabym go oddać, nawet gdybym chciała. Declan ma pełną kontrolę, a jego usta obiecują wyłącznie przyjemność.
Uwielbiam to, co ze mną robi, ale boję się cieszyć tym zbyt mocno, przerażona konsekwencjami, bo zakochanie się w nim nie wchodzi w grę. Nie mogę wciągać serca w tę grę, ale jak mam skupić się tylko na seksie, kiedy on traktuje mnie tak, jakbym była jego boginią?
Robię się coraz bardziej mokra i jęczę w jego usta, gdy jego język obrysowuje linię moich warg. Wykorzystuje tę okazję, by wsunąć go do środka. Dominujące pchnięcie jego języka wywołuje kolejny jęk wydobywający się z moich ust, a to niemal mnie wykańcza.
Seks w moich książkach? Tamte sceny były martwe w porównaniu z tym i z tym, co czuję w tej chwili.
– Jesteś taka piękna – mruczy Declan, gdy jego prawa ręka odnajduje moje włosy, wplatając się w pasma, podczas gdy on znów się pochyla, by obdarzyć mnie najlepszym pocałunkiem do tej pory.
Co za utalentowane usta!
Jęczę i popiskuję w jego usta. To żenujące, ale jestem bliska orgazmu od samego dotyku jego warg na moich. Płonę jak gwiazda, a Declan uśmiecha się w moje usta, po czym opiera się o siedzenie samochodu.
– Rozdział, który mi wysłałaś... kończył się zawieszeniem akcji, gdy bohaterka mówiła facetowi, że chce, by on coś zjadł – mówi kpiącym tonem. – Na czym chciała poczuć jego usta?
Moje oczy uciekają od jego pewnego wzroku i wpatruję się w jego wargi, podczas gdy rumieniec pali moją twarz. – Umm… – Przełykam ciężko ślinę i kładę rękę na wewnętrznej stronie uda. Declan śledzi ten ruch, a ja czerwienię się, gdy pozwalam moim palcom powędrować do łechtaczki. – Tutaj, na dole…
– A jak to się nazywa? – pyta żartobliwym tonem. – Używaj słów dla dorosłych, Claro. Gdzie chcesz poczuć moje usta?
















