Clara
Jakby moje życie nie było już wystarczająco skomplikowane, ucieka mi autobus do domu i muszę iść piechotą od rodziców. O tej porze roku to żadna przyjemność. Wszędzie zalega śnieg i te irytujące bożonarodzeniowe dekoracje. Niemal biorę naturalnej wielkości Świętego Mikołaja za prawdziwego człowieka i wybucham śmiechem, gdy uświadamiam sobie, że to tylko lalka z morderczym spojrzeniem.
– Praw
















