Declan
— Dziecko nie przeżyło — lekarz spokojnie napotyka mój wzrok, wiedząc, że właśnie złamał mi ducha i że nic, co powie, nie może tego zmienić, a mimo to przeprasza: — Przykro mi z powodu straty państwa córki.
Matka Clary natychmiast upada na szpitalną podłogę, przykładając dłonie do ust. Wygląda to tak, jakby wierzyła, że mogą one w magiczny sposób powstrzymać szloch, który chce się wydostać,
















