Związana z bezwzględnym szefem mojego ojca

Związana z bezwzględnym szefem mojego ojca

Autor: Harper Brooks

Rozdział 4
Autor: Harper Brooks
23 cze 2026
Declan Właśnie zostałem ograny przez dzieciaka. Kiedy powiedziałem Clarze, że chcę uczynić ją moją zabawką, mówiłem subtelnie, ale bardzo wyraźnie, że nasz związek będzie tajemnicą. Seks tam, gdzie nikt nie widzi, nic poza tym. Żadnych emocji ani pocałunków w miejscach publicznych. Gdyby kiedykolwiek spróbowała czegoś takiego, przypomniałbym jej, gdzie jest jej miejsce – takie miałem nastawienie. …dopóki nie zwaliła mnie z nóg, całując moje usta na ulicy z taką siłą, że teraz mam erekcję w spodniach. Cholernie mi stanął, a to problem z wielu powodów. Po pierwsze, jej koleżanki obserwują nas jastrzębim wzrokiem. Po drugie, ona jest dla mnie za młoda, a jako partner zarządzający ogromnej kancelarii prawnej i prezes Kincaid Enterprises nie mogę ryzykować skandalu. Po trzecie, zawsze szczyciłem się żelazną samokontrolą. Nie daję się ponieść emocjom ani impulsom. A jednak stoję tutaj, na ulicy, z językiem zarumienionej osiemnastolatki w moich ustach i żenującym wybrzuszeniem w moich spodniach od Armaniego. – Clara – udaje mi się wydyszeć, gdy delikatnie odpycham ją dłońmi za ramiona, przerywając kontakt. Jej oczy są dzikie, a ona sama dyszy, co sugeruje, że pocałunek był dobry również dla niej. Najgorsza część? W jej oczach widać łobuzerski błysk sugerujący, że jest z siebie całkiem zadowolona, a ja zawsze miałem słabość do niegrzecznych dziewczynek. Tak się składa, że lubię też blondynki, bo z mojego doświadczenia wynika, że zazwyczaj są zadziorne... – Przepraszam – mówi, wcale nie brzmiąc na skruszoną. – Poniosło mnie. – Na jej ustach pojawia się bezczelny uśmiech, który uświadamia mi, że ta „dziewczynka” jest dokładnie taka jak moja była żona – mistrzyni manipulacji i gier. Prycham, po czym chwytam ją za ramię i przyciągam na tyle blisko, by móc się pochylić i szepnąć jej do ucha: – Skończyłaś się już popisywać przed swoimi koleżankami, czy możemy się stąd w końcu wynosić, żebym mógł dostać to, po co przyjechałem? Patrzy na mnie tymi swoimi niespokojnymi oczami łani. – Po co przyjechałeś? – pyta z całą tą niewinnością i naiwnością, mimo że doskonale wie, po co tu jestem. Mój chuj twardnieje jeszcze bardziej, o ile to w ogóle możliwe. Nie chciałem kogoś tak bardzo przelecieć od czasu rozstania z byłą żoną. Bycie bogatym sprawia, że kobiety same rzucają mi się w ramiona, ale Clara jest inna. Rzadko daję się komuś zaskoczyć, ale Clara to aktorka i to mi się podoba. Ten niewinny sposób, w jaki teraz na mnie patrzy? To zupełne przeciwieństwo kusicielki, która przed chwilą przycisnęła się do mnie w publicznym akcie pożądania. Jestem pod wrażeniem jej umiejętności aktorskich, a fakt, że odważa się ich używać wobec mnie, sprawia, że chcę ją złamać, sprawić, by jęczała i błagała o moją uwagę. – Po ciebie – warczę jej do ucha, mocno ściskając jej ramię, by utrzymać ją w miejscu. – Przyjechałem tu po ciebie. Więc ładuj swój pyskaty tyłeczek do samochodu, żebyśmy mogli pojechać gdzieś bardziej... prywatnie. Każda inna kobieta piszczałaby z zachwytu na możliwość pieprzenia się z miliarderem. Większość z nich zdaje się myśleć, że może to doprowadzić do małżeństwa i bogactwa. Ale Clara? Wywraca oczami. – Jak romantycznie. Unoszę brew. Czy ta osiemnastolatka naprawdę pyszczy mi w ten sposób? Fascynujące, biorąc pod uwagę, że mnie potrzebuje. Jej ojciec już mi powiedział, że nie stać ich na wysłanie jej na studia. Clara polega więc na byciu moją asystentką przez lato, co w zasadzie oznacza sprawianie mi przyjemności. A jednak tutaj rzuca mi wyzwanie. – Clara – mówię niskim głosem, starając się odzyskać kontrolę nad sytuacją. – Nie jestem twoją licealną miłością; nie oczekuj ode mnie romantyzmu. Parska śmiechem, a jej oczy błyskają buntem, gdy spotykają się z moimi. – Jestem autorką erotyków, Declanie – jeśli chcesz, żebym była mokra i spragniona twojego chuja w twoim samochodzie, będziesz musiał postarać się bardziej. Uderzenie pożądania pulsuje we mnie na jej słowa, sprawiając, że mocniej zaciskam dłoń na jej ramieniu. – Zdecydowanie potrafisz posługiwać się słowami – odpowiadam, a napięcie w moim głosie zdradza więcej, niż chciałbym przyznać. Kąciki jej ust unoszą się w figlarnym uśmieszku. Ale zanim ma szansę odpowiedzieć, biorę ją na ręce jak pannę młodą i niosę do samochodu. Kiedy zauważam, że jej szczęka oficjalnie opadła do ziemi, pytam z satysfakcją w głosie: – I jak ci się podoba taki romantyzm? Jej twarz robi się czerwona, po czym odwraca wzrok. Tylko przez chwilę martwię się, że wzięcie jej na ręce mogło być przesadą, dopóki nie uświadamiam sobie, że jej rumieniec oznacza, iż uważa to za pociągające. Moje usta wykrzywiają się w kpiącym uśmiechu. – Lubisz, gdy bierze się cię na ręce i nosi. Opiera głowę o moją klatkę piersiową. – Zamknij się… Chichoczę w odpowiedzi na jej ewidentne zawstydzenie, ale szybko wracam do kamiennej twarzy. Co się ze mną dzieje? Od kiedy to obchodzą mnie uczucia kobiety? Od kiedy uważam ich zawstydzenie za... urocze? – Jedziemy – mówię, otwierając drzwi samochodu i delikatnie sadzając ją na miejscu pasażera. Jej wielkie oczy spotykają się z moimi. – Obiecaj mi, że nie wywozisz mnie do lasu, żeby mnie zabić. Nie mogę powstrzymać śmiechu na jej absurdalny komentarz. – Clara, czy wyglądam ci na seryjnego mordercę? Odpiera się na fotelu i mierzy mnie wzrokiem, jakby poważnie rozważała to pytanie. Wydaje się nad tym chwilę zastanawiać, zanim w końcu odpowiada. – Cóż, jesteś bardzo przystojny – czy wszyscy seryjni mordercy nie powinni być czarujący i atrakcyjni? Pasujesz do opisu. Kącik moich ust unosi się z rozbawieniem. – To właśnie o mnie myślisz? Czarujący i atrakcyjny? – Tak – odpowiada, a słowo wymyka jej się, zanim zdąży je zatrzymać. Jej twarz oblewa się głębokim szkarłatem, gdy zdaje sobie sprawę, do czego właśnie się przyznała. Jej szczerość uderza w jakąś strunę we mnie; uśmiecham się na jej reakcję. Być może posiadanie jej przy sobie będzie fajniejsze, niż początkowo sądziłem? Pochylając się, zapinam jej pas, a moja dłoń spoczywa na klamrze o moment dłużej niż to konieczne, co sprawia, że przechodzi ją dreszcz. Ciekawe. Czyżby moja mała autorka nie była przyzwyczajona do kontaktu fizycznego? – Rozluźnij się, Claro – mówię niskim głosem, nie mogąc powstrzymać uśmiechu, gdy odsuwam się do tyłu. – Jeśli denerwujesz się już teraz, zanim jeszcze stąd wyjechaliśmy, nie wyobrażam sobie, jak poradzisz sobie przez resztę nocy. Jej oczy rozszerzają się jeszcze bardziej, o ile to możliwe, a rumieniec pogłębia się. – Co masz na myśli mówiąc... resztę nocy? Przełyka głośno ślinę, jej wzrok wędruje od moich oczu do moich bicepsów, klatki piersiowej i z powrotem. Czy w końcu dociera do niej, z kim ma do czynienia? Jej nagła nieśmiałość dodaje mi pewności siebie, uśmiecham się kpiąco. – Jeśli myślisz, że skończy się na szybkim numerku w samochodzie, to grubo się mylisz. Zamierzam mieć ciebie i te twoje pyskate usta przez całą noc, Claro.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 4 – Związana z bezwzględnym szefem mojego ojca | Czytaj powieści online na beletrystyka