Po lunchu Maggie wciąż wpatrywała się w wielki bukiet stojący na jej biurku w recepcji. Za każdym razem, gdy na niego zerkała, czuła, że oczy jej zachodzą łzami. Walczyła z tym, wymuszając uśmiech.
— Maggie? — odezwał się Victor zza jej pleców. — Może wejdziesz na chwilę do mojego gabinetu?
Skinęła głową i zawołała Amber. Po zapisaniu spotkań zablokowała komputer i ruszyła korytarzem. Zapukała do
















