Maggie i jej dzieci zawsze spędzali sylwestra razem. Ten rok nie był inny.
Sytuacja była inna, ale tradycje pozostały te same.
Dicka Clarka już nie było, ale wciąż oglądali kulę na Times Square. Savannah nie miała kogo pocałować o północy. Marcus zaproponował swoją pomoc.
– To byłoby jak całowanie szwagra – powiedziała ochryple. – I nawet nie proponuj, Nash. Jesteś praktycznie moim ojczymem.
– Nie
















