Skoordynowanie wieczornej randki z oboma jej mężczyznami było dla Daisy utrapieniem. Marcus co trzeci dzień miał dwudziestoczwartogodzinny dyżur. Ona sama była niemal nieustannie pod telefonem w centrum, odkąd niedawno stracili oficera interwencji kryzysowej. A Spencer nie był jeszcze gotowy, by wyjść z szafy, a ona nie zamierzała go naciskać.
To był ból głowy, ale taki, na który chętnie się godzi
















