Hendricks wybiegła zza rogu kompleksu i zobaczyła Pawlowskiego stojącego przy swoim radiowozie. Wysiadła z wozu i włączyła kamerę naszyjną, witając starszego kolegę niezbyt uprzejmym stwierdzeniem.
– Nienawidzę tych pieprzonych wezwań.
Zgodził się z nią i pośpieszyli ścieżką. – Z całą cholerną pasją.
Zza drzwi dobiegł głośny huk, a po nim męski wrzask: „Należysz do mnie, suko!”.
– Panie przodem –
















