Gina obserwowała brata odjeżdżającego samochodem, zanim podeszła do funkcjonariusza policji z Morgan City. Widziała parę buchającą mu z uszu i niemal słyszała, jak w jego głowie obracają się trybiki. Zastanawiała się, jaką wymówkę tym razem wymyśli.
Stres w pracy.
Sytuacja łóżkowa, która wymknęła się spod kontroli.
Święta.
Mógł wybrać dowolną stertę bzdur, a potem próbować jej to wmówić.
— Szeryf
















