To było małe kłamstwo. Nic wielkiego. Ale dawało gwarancję, że wujek będzie w domu. Quinn jeszcze raz spojrzała na treść wiadomości i ją wysłała.
„Wujku G. Musisz mi podpisać papiery od trenera. Bądź w domu po szkole. Nie mam treningu”.
Była pora lunchu. Nash na pewno już nie spał. Sprawdziła rodzinną aplikację i zobaczyła, że właśnie opuszcza Centrum Pomocy Rodzinie. Dobrze. Może Daisy przemówi m
















