logo

beletrystyka

Brat mojej sympatii

Brat mojej sympatii

Autor: MMOLLY

Odcinek 6
Autor: MMOLLY
23 maj 2025
Odcinek 6. Jego ojciec miał długą bliznę, ciągnącą się od włosów aż do górnej wargi. To mnie cholernie wystraszyło. – Masz dobre oko, synu – usłyszałem, jak mówi do syna, i od razu zaczęłam się zastanawiać, czy mi się nie przesłyszało. "Czy to znaczy, że mnie lubi?" – pomyślałam, oczywiście nie mówiąc tego na głos. – Jesteś naprawdę piękna, pani moja. Mam nadzieję, że mój syn dobrze się tobą zaopiekował po drodze? – powiedział, biorąc moją dłoń i składając bardzo delikatny pocałunek na jej wierzchu. To było naprawdę niezręczne, kto jeszcze tak robi? Chyba mafia. Uśmiechnęłam się i powiedziałam: – Zaopiekował się mną przez całą podróż. Cieszę się, że jestem jego żoną, proszę pana – powiedziałam zaskakująco odważnie. Zobaczyłam, że Vito szeroko otworzył oczy ze zdziwienia. Nie wiem, czy dlatego, że powiedziałam, że się mną zaopiekował, czy z powodu mojej śmiałej odpowiedzi. Pieprzyć go! To on kazał mi trzymać głowę wysoko i właśnie to zrobiłam. Mam nadzieję, że się nie zdenerwuje, bo jestem za młoda, żeby umrzeć. – Och, możesz mówić do mnie Ojcze, teraz jesteś częścią rodziny – powiedział, trzymając mnie za rękę i prowadząc do środka, zostawiając Vito za sobą. – Dobrze więc, Ojcze – powiedziałam, uśmiechając się od ucha do ucha. Przynajmniej miałam wystarczająco dużo cech, żeby mnie polubił. To, że chce, żebym nazywała go Ojcem, to naprawdę dobry znak. Zaraz, dlaczego się z tego cieszę? Przynajmniej nie zostanę zabita i porzucona gdzieś na odludziu, gdzie moi rodzice nigdy nie mogliby mnie pochować. – Wiedziałem, że ją polubisz, Ojcze. Jest idealną żoną, jakiej zawsze dla mnie chciałeś – powiedział Vito z charakterystyczną kamienną twarzą. Jego ojciec był jego całkowitym przeciwieństwem i naprawdę zaczynałam wątpić, czy ten człowiek jest w mafii. – Kocham ją, jest po prostu idealna – powiedział radośnie, a ja zatrzymałam się, zastanawiając się, czy to o mnie właśnie mówił. Idealna? Daleko mi do ideału. Usłyszałam, jak Vito lekko kaszle, a jego ojciec wpatruje się we mnie z zaniepokojeniem w oczach. – Wszystko w porządku? – zapytał, a ja gwałtownie pokiwałam głową, ignorując rozkaz Vito, żeby zawsze odpowiadać słowami, a jego ojciego to nie obchodziło. Chyba to tylko osobista zasada Vito. W końcu dotarliśmy do celu pośród gawędzenia jego ojca, a ja osłupiałam na widok tego, co zobaczyłam. To była cholernie duża jadalnia. Nie chodziło nawet o rozmiar, bo po tym, co widziałam na zewnątrz, wiedziałam, że każdy pokój będzie wspaniale duży. Ale wystrój był najwyższej klasy. Nie mogłam powstrzymać się od myśli, że może już mnie zabili i to jest niebo, bo było po prostu tak pięknie. Był też długi stół zastawiony różnymi przysmakami. O Boże, oni naprawdę mnie zabili. Znowu zaczęłam się ślinić, aż wyrwał mnie z zamyślenia Ojciec. – Liso, wszystko w porządku? – zapytał, a ja nieśmiało zamknęłam usta i spojrzałam w tył. Oczywiście, posyłał mi to zabójcze spojrzenie. Zrobiłam wszystko, czego mi zabronił. Jak mam być żoną potężnego mężczyzny? Nie ma do tego instrukcji, prawda? – Tak, Ojcze, wszystko w porządku, tylko jestem trochę przytłoczona. Macie tutaj naprawdę piękne miejsce. Uśmiechnął się i chyba to zadziałało, bo jak tylko usiedliśmy do jedzenia, po prostu ciągle opowiadał o wszystkich artefaktach w jego domu i z jakiego kontynentu je przywiózł. Udawałam, że słucham, nawet jeśli trochę się nudziłam, i odpowiadałam na wszystko, co powiedział. Chyba narobiłam już dzisiaj wystarczająco dużo zamieszania. Nie róbmy więcej, ignorując podekscytowanego mężczyznę. – Musimy już iść – powiedział delikatnie Vito, podnosząc mnie z krzesła. – Ale zabawa dopiero się zaczęła. Chcę spędzić więcej czasu z moją synową, w końcu nigdy nie miałem córki – jęknął z żalem, że odchodzimy. – Ona na pewno wróci i spędzi z tobą trochę czasu, ale teraz musimy odpocząć – szybko odpowiedział Vito, pociągając mnie za ramię, żeby mnie zmusić do mówienia. Właściwie miał rację. Byłam naprawdę zmęczona i potrzebowałam porządnego nocnego odpoczynku. – Właściwie to jestem bardzo zmęczona podróżą, Ojcze, i muszę odpocząć. Na pewno będę cię odwiedzać coraz częściej – powiedziałam z uśmiechem i chyba nie spodobało się to Vito, bo od razu usłyszałam ciche warknięcie, które postanowiłam zignorować w obecności Ojca. Może nie chce mnie w pobliżu swojego ojca. Ale jaki syn nie chciałby swojej żony w pobliżu ojca? Dziwna rodzina. Skłoniłam się Ojcu i od razu wyszliśmy, prawie biegnąc, podczas gdy usłyszałam głośny wybuch śmiechu Ojca. Musiał naprawdę chcieć synowej, co za wspaniały człowiek. Po prostu chciał jak najlepiej dla swojego syna i mogłam to wyraźnie zobaczyć. Podróż do domu była wyjątkowo cicha i byłam za to wdzięczna. W końcu dotarliśmy do jego domu i muszę przyznać, że jego dom jest o wiele mniejszy niż dom Ojca. To była właściwie ulga, bo pomyślałam o tym, ile razy bym się zgubiła w domu takim jak Ojca. Nagle wyskoczył z samochodu, zostawiając mnie w nim, zdezorientowaną. "Czy to część mafijnych zasad?" – pomyślałam, aż usłyszałam pukanie w okno i zobaczyłam mężczyznę, który witał nas na lotnisku. – Witaj, młoda pani – przywitał mnie. Odpowiedziałam skinieniem głowy, a on kontynuował: – Nazywam się Garrick, jestem kamerdynerem i odprowadzę panią do pokoju. Natychmiast wysiadłam, a on powiedział mi, że moje torby zostaną przyniesione do mojego pokoju. Wymamrotałam podziękowania i zaczęłam iść za nim do środka. Dom nie był duży, ale był też dobrze umeblowany, choć dom Ojca był lepszy. Chyba zaczynam się przyzwyczajać do nazywania go Ojcem. Od razu pomyślałam o moich rodzicach i poczułam falę smutku, którą szybko odepchnęłam. W końcu dotarliśmy do mojego pokoju i powiedział: – Powinnaś teraz spać, ponieważ będziesz potrzebowała dużo siły. Pokojówki będą tutaj o siódmej, żeby przygotować cię na długą noc. – Co miał na myśli? – Nie rozumiałam. Jaka długa noc przede mną? Po co mi siła? Lepiej, żeby to nie było to, o czym myślę. Mam nadzieję, że nie planuje skonsumować małżeństwa tej nocy. Nie jesteśmy jeszcze nawet porządnie małżeństwem. Na tę myśl moje serce zabiło szybciej. Weszłam do pokoju, myśląc o tym i zdecydowałam, co zrobię.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Odcinek 6 – Brat mojej sympatii | Czytaj powieści online na beletrystyka