Rozdział 97
Serce Lisy waliło jak młotem, gdy patrzyła, jak Marco zwija się z bólu na podłodze. Vito stał nad nim z wyciągniętą bronią i wzywał karetkę.
– Wszystko w porządku, Lisa? – zapytał, odwracając się do niej.
Skinęła głową, wpatrując się w Marco. Nie mogła uwierzyć, że to się dzieje naprawdę. Zawsze wiedzieli, że Marco stanowi zagrożenie, ale nigdy nie spodziewali się, że zaatakuje ich w t
















