Samotnik gonił Theę.
Była sama w lesie.
To nie wróżyło nic dobrego. Sposób, w jaki wilk się w nią wpatrywał, świadczył o złych zamiarach, a on zyskiwał przewagę. Był blisko powalenia jej.
Spojrzała przed siebie i pobiegła szybciej, tak szybko, jak tylko mogła. Wokół granicy i w lesie powinny być patrole. Dzięki ich wilczemu słuchowi ktoś powinien usłyszeć jej krzyk.
– Samotnik! – wrzasnęła na całe
















