Kiedy rodzice Thei wrócili do domu, mocno ją przytulili.
– Martwiliśmy się o ciebie – powiedziała matka.
– Wiem – odparła Thea. – Przecież pisaliście do mnie codziennie, sprawdzając, czy wszystko w porządku.
– A jest?
– Tak, mamo. Dokładnie tak, jak mówiłam wam każdego dnia.
– Wiem, że masz teraz dużo na głowie. Alfa Ulric wspomniał, że nie wierzyłaś, iż ten atak samotników był wymierzony w ciebie
















