Thea rozwiązała szatę Conriego, oplotła go rękami i nogami, po czym przycisnęła swoje czoło do jego czoła.
– Jak się czujesz? – szepnął Conri.
– Dobrze – odpowiedziała.
– Czy wciąż będzie bolało?
– Nie wiem, ale jeśli będę czuła wystarczającą przyjemność, nie poczuję bólu.
Uśmiechnął się. Pochylił się i pocałowali się. Jego dłonie posyłały iskry po całym jej ciele.
– Czekałem całe życie, żeby cię
















