– Misty – powiedziała Thea. Jej głos wciąż był zachrypnięty.
Misty podeszła do nóg łóżka. – Hej – rzuciła.
– Dziękuję. – Thea uśmiechnęła się słabo.
– Nie ma za co. Wyjdziesz z tego? – zapytała Misty.
Thea spojrzała na doktora Bomana. Ścisnął worek z krwią, a następnie sprawdził jej parametry życiowe.
– Myślę, że tak. Dzięki tej krwi, myślę, że tak – odparł doktor Boman.
– Mogę zapytać, co się sta
















