– Moja piękna, silna, kochająca, idealna córka – powiedział ojciec Thei. Objął ją. – Jestem z ciebie taki dumny. Będziesz wspaniałą Luną. Już uczyniłaś watahę silniejszą.
– Dzięki, tato – powiedziała Thea. – Nie powinieneś dołączyć do polowania?
– Za chwilę. Chcę spędzić czas z córką. Wylatujemy jutro. Jeszcze nie skończyliśmy tam śledztwa. Powiedz mi. Czy masz jakiekolwiek wątpliwości, że jesteś
















