Kilka minut później byli w gabinecie Alfy. Nikt się nie odzywał. Thea wyciągnęła telefon i napisała do Lizzy.
„Hej, uważaj na siebie. Na terenie watahy był samotnik. Przeszukują całą posiadłość. Wszyscy są bezpieczni. Będę cię informować na bieżąco, jak tylko czegoś się dowiem. Miej oczy dookoła głowy. Daj znać, że wszystko u ciebie w porządku, albo jeśli chcesz, żebym wysłała kogoś, kto cię odwie
















