logo

beletrystyka

Dar Trzech Alf dla Obdarzonej Luny

Dar Trzech Alf dla Obdarzonej Luny

Autor: Aeliana Thorne

Rozdział 7
Autor: Aeliana Thorne
14 sty 2026
Poranny trening zamienił się w sesję całowania. Dotarli co prawda na boisko, ale Kai powalił ją na ziemię i na tym skończyły się ćwiczenia. – Równie dobrze mogliśmy zostać w łóżku – powiedziała Thea. Kolejny dzień w szkole, ludzie wciąż szeptali. Thea uwielbiała to uczucie, gdy trojaczki ją obejmowały i całowały, ale była przerażona, że to nie potrwa długo. Nie chciała pozwolić sobie na zakochanie się w nich tylko po to, by zostali jej odebrani. Po ostatnim dzwonku trojaczki otoczyły ją przy szafce i próbowały się z nią całować. – Muszę iść na próbę generalną do Konkursu Talentów – powiedziała, odpychając ich. Wydęli wargi. – Zobaczymy się później. Uciekła, zanim zdążyli ją zatrzymać. Thea spotkała się ze wszystkimi dziewczynami z ostatniej klasy ze swojego stada. Przygotowywały razem numer. Thea zawsze starała się zaprzyjaźnić ze wszystkimi w swoim stadzie i nikogo nie pomijać. Dbała o to, by nikt nie czuł się wykluczony. Zawsze powtarzała: „To są ludzie, którzy staną obok ciebie na wojnie. Upewnij się, że traktujesz ich tak, by chcieli o ciebie walczyć, a nie pozwolili cię zniszczyć”. Kiedy po raz pierwszy zaczęły planować występ, zebrała opinie od wszystkich. Zdecydowały się tańczyć i śpiewać do składanki piosenek. – Każda z nas może założyć inny strój Britney Spears i prowadzić inną piosenkę – zaproponowała Tessa. – Thea, ty musisz założyć najbardziej wyzywający strój – powiedziała Lizzy. – Dlaczego? – zapytała Thea. – Nigdy nie ubierasz się wyzywająco. To wszystkich zszokuje! To będzie hit programu i wszyscy będą o tym mówić przez wieki. – Myślę, że trochę dramatyzujesz – stwierdziła Thea. Lizzy sapnęła. – Powinnaś założyć ten czerwony kombinezon z *Oops!... I Did It Again*, a potem go zerwać, by odsłonić ten prześwitujący strój z kryształkami, który miała na VMA. – Zawsze chciałam zatańczyć *Thriller* – powiedziała Thea. – Michael Jackson nosi tam czerwoną kurtkę. – To nie to samo co czerwone body. Thea westchnęła. – Proszę? – jęknęły chórem wszystkie dziewczyny. – Okej. Dobra. – Świetnie! Możemy poprosić Doris o uszycie strojów – powiedziała Lizzy. Doris była utalentowaną krawcową w ich stadzie. Nigdy nie znalazła swojego partnera, nigdy nie miała dzieci. Mieszkała sama w małym domku na ziemiach stada. W innym stadzie byłaby omegą, ale nie w New Dawn. Kiedy odebrały kostiumy, stało się jasne, że Thea będzie musiała wyjść pierwsza, ponieważ zrywany kombinezon nie utrzymałby się na niej zbyt długo. Zrobiły próbę, makijaż i fryzury, ubrały się i poszły za kulisy czekać na swoją kolej. Kiedy nadszedł ich czas, weszły na scenę. Thea wyszła na środek w obcisłym czerwonym kombinezonie. Wszyscy wstrzymali oddech i zaczęli wiwatować. Postanowiła zapomnieć o swoich zmartwieniach, zatracić się w występie i po prostu dobrze się bawić. Była tam ze swoimi przyjaciółkami i zamierzały mieć frajdę. Odwróciła się i spojrzała im wszystkim w oczy. – Bawmy się dobrze, dziewczyny. – Uśmiechnęła się szeroko, a one wszystkie odwzajemniły uśmiech, kiwając głowami. Zaczęła się muzyka do *Oops!... I Did It Again*, a tłum wiwatował. Zaczęły śpiewać i tańczyć do muzyki. Podczas przerwy na początku drugiej zwrotki Thea zerwała z siebie kombinezon, odsłaniając prześwitujący, cielisty stanik i spodnie pokryte kryształkami, które Britney Spears miała na VMA. Wypełniała go znakomicie. Nikt by nie przypuszczał, skoro zazwyczaj ubierała się konserwatywnie. Tłum oszalał, krzycząc, gwiżdżąc i wyjąc, ale trzy wyraźne warknięcia przebiły się przez wszystko inne. Thea nie widziała, jak Conri wstaje z zamiarem zniesienia jej ze sceny. Na szczęście Kai i Alaric złapali go, zanim zdążył zrobić scenę. – Pozwól jej mieć swoją chwilę – powiedział Alaric, zmuszając go, by usiadł z powrotem. – Czuję podniecenie – powiedział Conri. – W całym tym pokoju. Od każdego. – Zaborczość Alfy ujawniała się z wielką mocą. Nie chciał, by ktokolwiek inny patrzył na jego kobietę. – Wraca do domu z nami, z nikim innym – stwierdził Kai. Muzyka się zmieniła, a dziewczyny zmieniły pozycje. Nawet jako jedna z tancerek tła, Thea przyciągała wzrok wszystkich. Miała wyjątkową charyzmę. Wszyscy wiedzieli, kim jest. Jej stado ją kochało i już patrzyło na nią jak na liderkę. Ukłoniły się ryczącemu tłumowi i zeszły ze sceny po zakończeniu układu. Minutę później trojaczki znalazły Theę za kulisami. Lizzy posłała Thei swoje charakterystyczne spojrzenie z brwią wygiętą w łuk i ręką na biodrze. – A nie mówiłam – rzuciła i odeszła, śmiejąc się. – Co wy tu robicie? – zapytała Thea. – Zabieramy cię do domu – powiedział Conri. – Musimy zostać na występy wszystkich innych – odparła. – Ona ma rację – przyznał Alaric. Kai zdjął koszulę i próbował włożyć ją Thei przez głowę. – Co ty robisz? – Odtrąciła go. – Zakrywam cię. To jest tylko dla naszych oczu. – Mam ubranie na zmianę, Kai. Załóż koszulę z powrotem. O rany, Lizzy miała rację. – W czym? – Po tym, jak chodziliśmy po szkole całując się i trzymając za ręce, Lizzy powiedziała mi, że kazała mi to założyć, bo to w końcu zmusi waszą trójkę do zrobienia ruchu. Powiedziała, że nie kłopotałaby się, gdyby wiedziała, że już będziemy razem. – Hmm. Prawdopodobnie ma rację – powiedział Alaric. – Nie dało się zignorować tego występu – dodał Kai. – Nie bylibyśmy w stanie dłużej się opierać – stwierdził Conri. Thea uśmiechnęła się, chwyciła torbę, wyjęła dresowe spodnie i T-shirt, po czym naciągnęła je na strój z kryształkami. – Hmm, to może być zabawne później – mruknął Kai. – Gdzie wylądował ten kombinezon? – zapytał Conri. – Nie wiem. Rzuciłam go ze sceny. – Będziemy musieli go znaleźć. Wrócili na widownię pomiędzy występami. Obejrzeli resztę Konkursu Talentów, występy ze wszystkich różnych stad, które uczęszczały do ich szkoły. Była to największa w kraju szkoła wyłącznie dla wilkołaków. Obejmowała dzieciaki z ponad dwóch tuzinów stad. Trojaczkom było prawie niemożliwe oderwać ręce od Thei, ale wypełniali swoje obowiązki, klaskali, wiwatowali i gratulowali wykonawcom po występach. Wmieszali się w tłum i tłumili swoją zaborczość, gdy wszyscy komplementowali Theę za jej występ. Conri wywęszył czerwony kombinezon, a kiedy chłopak, który go miał, zobaczył, że ten nadchodzi, rzucił go w jego stronę, nie chcąc zostać rozerwanym na strzępy. Kai przerzucił Theę przez ramię, gdy tylko stało się to akceptowalne, i zabrał ją z powrotem do domu stada. Poszli prosto do jej pokoju.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 7 – Dar Trzech Alf dla Obdarzonej Luny | Czytaj powieści online na beletrystyka