Thea wciągnęła Lizzy w niedźwiedzi uścisk.
— Jesteś najlepsza. Dziękuję — powiedziała Thea, puszczając ją. — Wiesz, że przydzielono mi całodobową ochronę? Złożoną z członków oddziału Delta. Twój tata musi mnie niańczyć. — Tata Lizzy należał do Delty.
— Mam nadzieję, że nie każe mi przechodzić swojego głupiego szkolenia Delta, gdy dowie się, że będę twoją asystentką.
— To inny zestaw umiejętności.
















