Thea żałowała, że nie może zmienić postać i biec jako wilk. Poczuć wiatr mierzwiący jej futro.
– Luno! – zawołał za nią Oz.
– Nie mogę tam siedzieć w nieskończoność! – krzyknęła.
Wiedziała, że pewnie łączą się myślowo z Alfą, Liamem i całym zespołem Delta, by otrzymać rozkazy. Powie im, żeby ją obezwładnili i zaciągnęli z powrotem do domu watahy.
– Potrzebuję tylko minuty! – dodała.
Zmusiła się do
















