Szła do ołtarza z kimś. Derek na nią czekał. Była cała szczęśliwa i uśmiechała się, patrząc na niego. A potem zorientowała się, że Derek nie był sam.
– Możesz teraz pocałować pannę młodą. – Usłyszała, jak ktoś to ogłasza. Chciała krzyczeć na całe gardło. Jak ksiądz mógł to powiedzieć? Jeszcze nawet tam nie dotarła, jak mógł ogłosić Dereka i ją mężem i żoną?
Ponownie spojrzała na niego, a potem sap














