Clara stała całkowicie upokorzona, a jej twarz płonęła ognistym, niepohamowanym żarem. Wokół niej lobby wydawało się zbiorowo wstrzymać oddech na ułamek sekundy, zanim wybuchł absolutny chaos. Jej współpracownicy szybko się rozproszyli w czystym, niczym niezmąconym rozbawieniu, absolutnie nie potrafiąc ukryć za dłońmi szerokich, porozumiewawczych uśmiechów. Joanne zakrztusiła się głośnym śmiechem,














