„Dalton wyjeżdża dziś wieczorem. Podzieliłeś jego obowiązki między innych?” Z głośnika dobiegł głos Nolana.
„Nie do końca. Rozmawiałem z Clarą i jest gotowa nam pomóc”. Wciąż był w biurze; wyraz twarzy Clary był niemożliwy do odczytania, ale Vance i tak czuł się winny.
„Vance!” zawołał głośno Nolan.
„Tak?” Vance wziął głęboki oddech.
„Co się dzieje? Czy ty mnie w ogóle słuchasz?”
„Chyba… tak”














