– Czy zrobiłam coś źle, panie Brian? – Spodziewała się w pewnym sensie konsekwencji. Ale nie aż tak surowych.
– Przykro mi, panno Brianno Whitmore. Ale dostałem bezpośrednie polecenie od pana Vance'a. – Obrócił długopis pod dłonią. – Nie jestem na pozycji, by to kwestionować.
Brianna skinęła głową. Choć starała się ze wszystkich sił, nie mogła nic poradzić na to, że łza spłynęła jej po policzku.














