Dosłownie chciało jej się płakać…
Nie! Chciała krzyczeć na całe gardło! Dlaczego, Boże, dlaczego?
Ktoś po raz drugi zapukał do drzwi. Wiedziała, że tym kimś jest nie kto inny jak Vance.
— Co takiego? — prawie krzyknęła.
— Skarbie! Za długo tam siedzisz. Wszystko w porządku?
Kiedy wylądowali tam poprzedniego wieczoru, było już ciemno. Z lotniska udali się prosto do hotelu. Kiedy wysiadła, ze z














