Brenda zaśmiała się, gdy wychodził z kuchni, trzymając Clarę za rękę i prowadząc na podwórko.
Kiedy tam dotarli, Vance wziął ją w ramiona i mocno przytulił, ale ona cofnęła się, kręcąc głową z ironicznym uśmiechem. – Nie musisz udawać, Vance. Nikogo tu nie ma.
– Clara... – spróbował zacząć, ale powstrzymała go gestem dłoni.
– To fałszywe narzeczeństwo to...
– Przestań, Clara. – Powiedział nieco su














