– Cóż, to w sumie i tak tylko posada w biurze – prychnął Alistair. – Jeszcze się nie przedstawiłem, prawda? Pochodzę z jednej z czterech wielkich rodzin, nazywam się Alistair Pendleton. Jeśli zechcę, mogę zmieść rodzinę Barrettów z powierzchni ziemi pstryknięciem palców.
Barrettowie mogli jedynie drżeć ze strachu, jako że nie mieli nawet prawa błagać rodziny Pendletonów o przebaczenie.
Właśnie gdy
















