Garrett Monroe trafił na ostry dyżur.
Miał złamane dwa żebra. Na całym jego ciele widniały liczne siniaki.
Przez cały czas trwania męki krzyczał bez przerwy, niczym zarzynana świnia.
Ból był naprawdę nie do zniesienia.
To tylko potęgowało jego wściekłość.
Zaraz po zakończeniu operacji wykręcił numer.
– Zabójczy Kwartet? Chcę śmierci dwóch osób. Będzie lepiej, jeśli uda wam się sprawić, by wyglądał
















