Kiedy przejmę majątek rodziny Kensingtonów?
Kaelen odpisał: „Wykupcie wszystkie huty w Briercrest City, z wyjątkiem tej należącej do Maeve Barrett”.
Skoro Rutherford Construction nie pozwala już Maeve na dostarczanie im stali, odetnę im dostawy ze wszystkich hut w Briercrest City.
Zechcą szukać dostaw poza miastem? Zatem wykupię każdą hutę w całym kraju!
...
Następnego dnia Kaelen po prostu się umył i wyszedł ze swojego pokoju.
Słońce przygrzewało idealnie, a delikatna bryza musnęła jego twarz.
Kusząca sylwetka stała pod brzoskwiniowym drzewem, otoczona aurą melancholii.
Serce Kaelena zabiło mocniej na ten zapierający dech w piersiach widok, a on nie miał sumienia, by jej przeszkadzać.
Maeve marszczyła brwi, rozmawiając przez telefon, a jej ton przepełniony był błaganiem.
– Panie Lewis, proszę przemyśleć kwestię współpracy. Możemy ponownie przedyskutować cenę. Słucham? Co ma pan na myśli, mówiąc, że nie ma o czym dyskutować?
Odłożywszy słuchawkę, wybrała kolejny numer, nie potrafiąc pogodzić się z takim obrotem spraw.
– Panie Gray, po namyśle zgadzam się na pańskie przejęcie huty. Ale czy mógłby pan odrobinę podnieść cenę? Słucham? Chce pan obniżyć cenę... Nie uważa pan, że to przesada?
Znów się rozłączyła, wyglądając na jeszcze bardziej przybitą.
Dopiero wtedy zauważyła stojącego z boku Kaelena.
Uśmiechnęła się gorzko. – Ostatni partnerzy biznesowi dzwonili przed chwilą, żeby poinformować o zerwaniu współpracy z hutą. Podejrzewam, że stoją za tym Bianca i Damian. Niewykluczone, że jeszcze dziś huta będzie musiała zostać zamknięta.
Kaelen posłał jej uśmiech. – Choć wyglądasz pięknie nawet w smutku, łamie mi to serce. Nie martw się. Bianca sama przyjdzie błagać cię o współpracę. Poza tym, załatwię ci dziś świetny interes.
Po tych słowach odwrócił się i odszedł.
Patrząc na jego oddalającą się sylwetkę, Maeve była rozbawiona.
Ten facet był dobry we wszystkim, ale jego przechwałki wcale nie zasługiwały na komplementy.
Niedługo po wyjściu Kaelena przed fabryką nagle zatrzymało się BMW.
Bianca wysiadła z auta, drwiąc: – Wygrzewamy się na słoneczku, co? Ależ z ciebie wyluzowana osoba.
– Moja firma nie potrzebuje już twoich dostaw, więc oddawaj nam pieniądze. Jeśli nie potrafisz zapłacić dzisiaj... Haha! Będę musiała pofatygować cię o oddanie fabryki w zastaw. A potem będziesz mogła cieszyć się życiem za kratkami.
Maeve poczuła, jak dreszcz chłodu przebiega przez jej ciało.
Jestem zgubiona. Fabryka od zawsze tonęła w długach. Jak mam im to spłacić?
Nie dość, że fabryka zostanie zamknięta, to jeszcze nie uniknę więzienia!
...
W Kensington Group, w gabinecie Adriana Kensingtona.
Mimo bycia najbogatszym człowiekiem w Briercrest City, w obecności Kaelena Adrian zachowywał się niczym służący. Nie śmiał nawet głośniej odetchnąć ani spojrzeć mu w oczy.
Skoro Kaelen mógł z łatwością uczynić go najbogatszym człowiekiem w Briercrest City, potrafiłby również zniszczyć go jednym pstryknięciem palców.
Potęga Kaelena wykraczała poza wszelkie wyobrażenia Adriana.
– Panie Vance – odezwał się z ostrożnością Adrian. – Wykupiłem każdą hutę w Briercrest City, zgodnie z pańskimi instrukcjami. Zastanawiam się jednak, jaki ma pan plan względem ich przejęcia. Proszę mnie poinstruować, abym mógł poczynić odpowiednie przygotowania.
Kaelen zaczerpnął głęboki wdech. – Nie dostarczajcie rodzinie Rutherfordów absolutnie niczego z tych hut. Ponadto wszystkie zamówienia na stal ze strony rodziny Kensingtonów mają być od teraz kierowane do Maeve Barrett.
Adrian pośpiesznie skinął głową. – Zrozumiałem, panie Vance.
– Czy łączą was jakieś interesy z Rutherford Construction? – zapytał nagle Kaelen.
– Rodzina Rutherfordów obsługuje jeden z naszych projektów budowlanych – odparł Adrian. – Jednak projekt jest już spóźniony o dwa dni i wciąż nie został ukończony.
W branży budowlanej półtoraroczne opóźnienia były na porządku dziennym, a co dopiero dwudniowe.
– Wyślij rodzinie Rutherfordów pismo od prawnika. Jeśli nie zdołają ukończyć projektu dzisiaj, mogą spodziewać się katastrofy za kratkami – powiedział Kaelen.
Adrian kiwał głową raz za razem. – Oczywiście, panie Vance.
– Przy okazji, panie Vance, czy ma pan jakiś problem z rodziną Rutherfordów? Dzięki swoim koneksjom zdobyli zaproszenie na pańską Wielką Ceremonię Powrotu. Czy mam w tej chwili cofnąć ich kwalifikacje?
Kaelen skinął głową. – Tak, ich wejściówki stają się nieważne, ale nie informujcie ich o tym jeszcze.
Właśnie w tej chwili Kaelen odebrał telefon od Maeve.
– Kaelen, wracaj tu natychmiast. Bianca robi awanturę w fabryce.
Kaelen zapłonął gniewem. – Sama prosi się o śmierć.
Nie zatrzymał się długo w budynku. Wziął umowę na dostawę stali od rodziny Kensingtonów i wyszedł z zaliczką w wysokości pięciu milionów.
Kiedy powrócił do huty, w fabryce panował istny chaos.
Dziesięciu potężnie zbudowanych mężczyzn, którzy przybyli z Bianką, demolowało hutę na kawałki.
Ponad trzydziestu pracowników zakładu powalono na ziemię, posiniaczonych i poobijanych.
W kącie stały Maeve i Evelyn, trzęsąc się ze strachu.
Kaelen wyraźnie dostrzegł ślad po uderzeniu otwartą dłonią na policzkach Evelyn.
Jego oczy lekko poczerwieniały, a w spojrzeniu błysnęła mordercza żądza.
– Śmieciu, po co wracałeś? – wściekła się Evelyn na widok Kaelena.
– Spójrz, co narobiłeś. To wszystko przez ciebie moja rodzina skończyła w taki sposób. Błagam cię. Przestań krzywdzić moich bliskich, dobrze? Wynoś się stąd. Dlaczego nie wychodzisz?
Kaelen zaczerpnął głęboko tchu, ignorując Evelyn, i morderczym krokiem ruszył w stronę dziesięciu potężnie zbudowanych mężczyzn.
– Od tego momentu to obszar zastrzeżony. Ktokolwiek przekroczy tę linię, pożegna się z życiem.
Zszokowana Maeve natychmiast pospieszyła, by go powstrzymać. – Kaelen, przestań. Nie dasz im rady.
– To naturalne, by spłacać swoje długi. Skoro nie stać cię na zwrot pieniędzy mojej firmie, pozostaje mi tylko zrównać twoją fabrykę z ziemią – drwiła Bianca. – Chcesz się za nimi wstawić, Kaelen? Doskonale, twoje życzenie zostanie spełnione! Chłopcy, pozbądźcie się go!
Bianca, Maeve i Evelyn doskonale zdawały sobie sprawę z możliwości fizycznych Kaelena.
Przez ostatnie pięć lat Kaelen ani razu nie wdał się w bójkę. Nawet gdy z niego szydzono, kontrolował się i tłumił w sobie oburzenie.
W starciu z dziesięcioma silnymi mężczyznami, taki mięczak zostałby po prostu rozszarpany!
Nie miały jednak pojęcia, że przez te pięć lat nie uderzał według własnego widzimisię tylko dlatego, iż wiązał go Traktat Sojuszu Dziewięciu Narodów.
Dziesięciu osiłków natychmiast ruszyło w stronę Kaelena, wpatrując się w niego jak wygłodniałe tygrysy.
Maeve odchodziła ze zmysłów z niepokoju. – Kaelen, uciekaj...
– Maeve – zawołał ją łagodnie Kaelen. – Pamiętasz, co ci mówiłem? Jeśli ktokolwiek cię skrzywdzi, zabiję całą jego rodzinę. A jeśli to nie wystarczy, zbezczeszczę ich grobowce przodków. To obietnica, nie przysięga.
Gdy tylko skończył mówić, przystąpił do działania.
Ominął Maeve i rzucił się na dziesięciu mężczyzn.
Aaargh!
Maeve zacisnęła powieki w rozpaczy, nie będąc w stanie znieść widoku tego, co miało zaraz nastąpić.
Nawet jeśli tym razem by nie zginął, zostałby kaleką do końca życia.
Rozległ się odgłos pięści uderzających o ciało, któremu towarzyszył przyprawiający o mdłości krzyk.
Jednak po zaledwie pięciu sekundach całą scenę ogarnęła cisza.
Maeve zamrugała i otworzyła oczy, a jej oczom ukazał się niewiarygodny widok.
















