„Chodźmy, Kaelen”.
Nie była już zła, gdyż jej próżność została w pełni zaspokojona.
Kaelen odparł: „Ale ja wciąż jestem wściekły”.
Chwycił butelkę wina i rozbił ją na głowie Dane'a.
Szkło rozprysło się w drobny mak, a krew bryznęła dookoła.
Trzymając się za głowę, Dane upadł na ziemię i zwinął się w kłębek, wydając z siebie wrzask pełen udręki.
Kaelen zdjął białe rękawiczki i rzucił je na podłogę.
















