Przez pięć lat byłem zakochany w niewłaściwej kobiecie!
I przez te pięć lat byłem nawet świadkiem, jak Bianca znęcała się nad moją wybawicielką!
Bóg pogrywa sobie ze mną!
Kiedy Kaelen odzyskał panowanie nad sobą, Maeve, całkowicie wstrząśnięta, kierowała się do drzwi.
Po tym, jak została publicznie upokorzona i wyrzucona przez Biancę, jej nastrój wcale nie był lepszy od nastroju Kaelena.
– Maeve, zaczekaj – Kaelen zatrzymał ją gwałtownie.
– Puść ją, ty dupku – wybuchła Bianca. – Jeśli ośmielisz się ją znowu zatrzymać, ty też się wynoś!
– Każesz mi się wynosić? – Kaelen uśmiechnął się szyderczo. – Och, będziesz tego żałować.
– Żałować? To ty będziesz tego żałował – odparła Bianca.
– Jak tylko udam się na Wielki Ceremoniał Powrotu Wielkiego Marszałka, bez liku bogatych mężczyzn zacznie się o mnie starać. Do tego czasu nie będziesz miał nawet kwalifikacji, żeby uklęknąć i lizać mi buty!
Myślała, że Kaelen zacznie jej się podlizywać, gdy zagrała kartą zaproszenia na Wielki Ceremoniał Powrotu.
Nie spodziewała się jednak, że Kaelen uklęknie na jedno kolano i oświadczy się Maeve: – Maeve, wyjdziesz za mnie?
Co?
Wszyscy w pokoju osłupieli, a ich twarze wyrażały niedowierzanie.
Kaelen Vance właśnie porzucił swoją pannę młodą w dniu ich ślubu i zamiast tego oświadczył się druhnie!
I to w sytuacji, w której panna młoda otrzymała zaproszenie od Wielkiego Marszałka!
To było niedorzeczne!
Maeve zawahała się przez moment, myśląc, że się przesłyszała.
– Maeve – powiedział Kaelen ponownie, z powagą. – Wyjdź za mnie. Obiecuję ci z godnością mężczyzny, że uczynię cię najszczęśliwszą kobietą na świecie, a twoje życie będzie opływać w chwałę i bogactwo.
Bianca była bliska szału. – Kaelen, ty draniu! Mogę ci wybaczyć, jeśli uklękniesz przede mną i teraz przeprosisz. Nie zapominaj, że przez pięć lat siedziałeś w więzieniu. Powinieneś dziękować bogom, że w ogóle chcę dać ci tę szansę.
– Odpieprz się! – ryknął Kaelen.
Te pięć lat niewoli wypaliło jego serce. Wspominając o tym, Bianca z oczywistych względów sypała mu sól na ranę, bez najmniejszych skrupułów raniąc jego dumę.
– Kurwa! – Bianca zacisnęła zęby. – Z nami koniec! Poczekaj tylko, aż udam się na Wielki Ceremoniał Powrotu!
W głębi serca uważała Kaelena za zwykłego pantoflarza, który zasługiwał jedynie na to, by być jej posłusznym.
Kim on był, żeby ją upominać?
Maeve przymknęła powieki z zamyślonym wyrazem twarzy.
Pomyślała o swoim kontrakcie małżeńskim i swoim zboczonym narzeczonym.
Chwilę później podniosła wzrok i wzięła kwiaty z dłoni Kaelena.
Odpowiedziała stanowczym tonem: – Tak!
Kaelen odetchnął z ulgą, podczas gdy rodzina Mercer wybuchnęła gniewem.
– Ty suko! Bezwstydna dziwko! Zabiję cię...
Trzask! Rozległ się odgłos policzka.
To Kaelen spoliczkował Biancę.
Serce Maeve galopowało.
Dobrze wiedziała, jak dobrze Kaelen traktował Biancę w przeszłości.
A zobaczenie, jak ją policzkuje z jej powodu...
Nagle do głowy Maeve wpadł inny pomysł.
Bianca osunęła się na podłogę w śmiertelnym omdleniu.
Ten pantoflarz właśnie uderzył mnie z powodu innej kobiety! Kim on w ogóle jest, żeby mnie uderzyć?
– Od teraz Maeve jest moją żoną – oznajmił Kaelen. – Jeśli ktokolwiek ją skrzywdzi, zabiję całą jego rodzinę! A jeśli to nie wystarczy, rozkopię wasze rodowe groby!
Po pięciu latach znoszenia bólu w milczeniu, Bóg Wojny w końcu wybuchnął.
Jego ton był morderczy, a rodzina Mercer zamarła w napięciu i wstrzymała oddech.
Bianca nagle uległa złudzeniu.
Ten mężczyzna nie był tym samym człowiekiem, którego znała od pięciu lat!
– Chodźmy, Maeve. – Kaelen delikatnie ujął jej dłoń.
– Maeve Barrett – warknęła Bianca przez zaciśnięte zęby. – Spróbuj tylko wyjść przez te drzwi! Nie zapominaj, że jesteś tylko pasożytem, który żyje na koszt mojej rodziny. Wierz lub nie, ale mogę sprawić, że twoja rodzina w tej chwili zbankrutuje.
Zdezorientowana Maeve zatrzymała się w pół kroku.
Wiedziała, że Bianca miała do tego moc.
Szczególnie teraz, kiedy otrzymała zaproszenie od Wielkiego Marszałka.
– Maeve, chodźmy – pocieszał ją Kaelen. – Nawet gdyby niebo miało nam spaść na głowy, podtrzymam je dla ciebie.
Serce Maeve waliło jak młotem, gdy wychodzili z buduaru.
Bianca wydała z siebie rozdzierający serce ryk: – Dziwka i pantoflarz! Cóż za idealna para! Sprawię, że niedługo oboje uklękniecie przede mną i będziecie błagać jak psy.
Na zewnątrz goście z niecierpliwością oczekiwali na pojawienie się nowożeńców.
Kiedy jednak drzwi się otworzyły, nie wyszedł przez nie pan młody z panną młodą, lecz pan młody z druhną.
Wszyscy obecni osłupieli, a ich oczy i usta były szeroko otwarte z niedowierzania.
Fabuła, którą zazwyczaj widywało się w telewizji, rozgrywała się w rzeczywistości.
Tłum przez chwilę nie potrafił tego zaakceptować.
Traf chciał, że na sali weselnej było również kilku reporterów.
Wskutek tego ta przełomowa wiadomość obiegła całe miasto Briercrest w zaledwie kilka godzin.
Ślub wkrótce stał się tematem rozmów całego miasta.
Pan młody porzucił pannę młodą w dniu ślubu i zamiast niej poślubił druhnę, pomimo że panna młoda otrzymała zaproszenie od samego Wielkiego Marszałka.
Pan młody popełnił najgłupszy ruch na świecie!
Kaelen odjechał z Maeve.
W połowie drogi Maeve nagle powiedziała: – Zatrzymaj się, wysiądę.
Kaelen zmarszczył czoło. – Co się stało?
– Oświadczyłeś mi się, tylko po to, żeby ocalić swoją dumę, prawda? – odpowiedziała Maeve. – Skoro przedstawienie dobiegło końca, powinnam wrócić do domu.
– Maeve, szczerze proszę, żebyś za mnie wyszła – powiedział z powagą Kaelen. – Myślisz, że jestem osobą, która igra z uczuciami z powodu żałosnej dumy?
Maeve milczała.
Dobrze rozumiała Kaelena i wiedziała, że najprawdopodobniej nie udawał.
– Nie będziesz tego żałował? – Brwi Maeve opadły. – Bianca ma zaproszenie od Wielkiego Marszałka, a jej rodzina zaraz wysunie się na pierwszy plan. To była twoja szansa, by wspiąć się po drabinie społecznej.
– Zdobędę zaproszenie na jedno swoje słowo – zaśmiał się Kaelen. – Skoro tak bardzo się nim szczycą, zrobię z nich sługi na Wielkim Ceremoniale.
Maeve westchnęła. – To nie czas na przechwałki.
– Mówię poważnie. Chcesz udać się na Wielki Ceremoniał Powrotu? Mogę cię tam zabrać – powiedział Kaelen.
Maeve nie chciała już słuchać jego bzdur, więc zmieniła temat. – Poza tym jestem zaręczona z Damianem z rodziny Rutherford...
– Wszyscy w mieście Briercrest wiedzą, że Damian jest narkomanem i zboczeńcem. Dziewczyny, z którymi się zadawał, nie da się zliczyć na palcach jednej ręki – powiedział Kaelen.
– Wiem, że nie chcesz za niego wyjść. Z powodu swojej rodziny nie miałaś innego wyjścia, jak tylko zgodzić się na to małżeństwo. Powiedz tylko słowo, a uratuję cię przed wrzuceniem do ognia.
Maeve uśmiechnęła się z goryczą. – Rodzina Rutherford posiada rozległe imperium biznesowe. Nie martwisz się, że Damian się na tobie zemści?
Kaelen nagle się roześmiał. – Byłem gotów walczyć przeciwko światu od momentu, w którym powiedziałaś „Tak”.
Maeve uniosła głowę ze spuszczonym, nieobecnym wzrokiem.
Ten mężczyzna znów sprawił, że jej serce zabiło mocniej.
Początkowo chciała wykorzystać Kaelena jedynie jako tarczę, ale teraz jej zasady nieco się zachwiały.
Rodzina Rutherford rządziła po obu stronach prawa. Taki zwykły człowiek jak Kaelen nie był dla nich rywalem, czy to pod względem potęgi, czy też bogactwa.
Jak on mógłby z nimi walczyć?
Czy ulotna chwila namiętności mogła sprostać okrucieństwu rzeczywistości?
Rodzina Rutherford mogłaby go ostatecznie zniszczyć.
– Chodźmy najpierw do domu. – Maeve wyglądała melancholijnie. – Porozmawiamy o tym później, gdy zmierzysz się z moimi rodzicami.
Przez chwilę czuła się dość zdezorientowana.
...
W domu Maeve było tego dnia bardzo tłocznie.
Na początku przyszłego miesiąca miała wejść do bogatej rodziny, rodziny Rutherford. Jej wujowie, Raymond Barrett i Dennis Barrett, przyszli do jej domu, aby złożyć gratulacje i wręczyć jej pieniądze w prezencie.
– Marcusie, rodzina Barrett jest naprawdę błogosławiona, że Maeve wychodzi za mąż do rodziny Rutherford. Rodzina Rutherford to jedna z czterech wielkich rodzin w mieście Briercrest. Cokolwiek by im się z rąk nie wymknęło, wystarczy, żeby wyżywić i odziać całą rodzinę Barrett. Kto wie, czy rodzina Barrett nie będzie mogła wykorzystać tej okazji, by stać się rodem drugiej kategorii.
Rodzice Maeve, Marcus Barrett i Evelyn Sinclair siedzieli na miejscach gospodarzy, a ich twarze aż promieniały.
Schlebstwa zgromadzonych napawały starszą parę dumą.
– Wygląda na to, że nie wiecie, iż rodzina Rutherford otrzymała zaproszenie od Wielkiego Marszałka – powiedział Marcus. – Po tym wydarzeniu siła rodziny Rutherford z pewnością wzrośnie. Jest wysoce prawdopodobne, że staną się rodem pierwszej kategorii, a co dopiero drugiej!
Co? Zaproszenie od Wielkiego Marszałka?
Pokój wypełniły odgłosy okrzyków, a atmosfera osiągnęła apogeum.
– Marcusie – odezwał się Raymond. – Słyszałem, że ostatnio kandydowałeś na stanowisko ordynatora w szpitalu. Jak sytuacja?
– Biorąc pod uwagę moje kwalifikacje, moje szanse na objęcie stanowiska ordynatora są w zasadzie marne – odpowiedział Marcus. – Ale mój zięć, Damian, powiedział, że mi pomoże. To stanowisko będzie żelazną gwarancją, jak tylko rodzina Rutherford się wstawi.
Jego słowa były pełne podziwu i satysfakcji z przyszłego zięcia, Damiana Rutherforda.
Za nim reszta również zaczęła chwalić owego młodzieńca.
– Szlag, Maeve ma kłopoty! – Dennis zerwał się nagle na równe nogi, wykrzykując z telefonem w dłoni.
Serce Marcusa zabiło gwałtownie. – Co to takiego? Pokaż mi to szybko.
Wyrwał mu z rąk telefon i zobaczył wyświetloną na ekranie wiadomość z ostatniej chwili.
W dniu ślubu Kaelen Vance porzucił pannę młodą i oświadczył się drużbie, Maeve Barrett...
W tym samym momencie Marcus dostał ataku serca i wypluł usta pełne krwi, upadając na kanapę.
– Ten łajdak... Niech to... Niech to szlag!
Rodzina Barrett wpadła w panikę. – Szybko, zawieźmy go do szpitala. Ma atak serca.
















