Drżącymi dłońmi wyciągnął umowę, mówiąc: – Panno Maeve, wczoraj cię obraziłem. Zasługuję na śmierć.
– Z przykrością informuję, że nie jestem w stanie dostarczyć surowców na czas, ani zapłacić kary umownej. Mogę jedynie przekazać ci fabrykę pod zastaw. Mam nadzieję, że zechcesz ją przejąć.
Pozostali dostawcy zrobili to samo, przepraszając i oferując swoje umowy hipoteczne.
Wszyscy patrzyli na to z
















