W piwnicy firmy Rutherford Construction Charles i Raymond siedzieli przywiązani do krzeseł, z ciałami gęsto pokrytymi ranami i sińcami.
Damian siedział naprzeciwko nich z maniakalnym uśmiechem na twarzy. W dłoni trzymał zakrwawiony bicz.
Trzask! Uderzył Raymonda bezlitośnie długim rzemieniem, obrzucając go przy tym przekleństwami.
– Skurwielu! Jak śmieliście tak ze mną pogrywać. Nie ujdzie wam to
















