Kaelen poczuł się zakłopotany.
O pisaniu ofert przetargowych nie miał zielonego pojęcia, to było pewne.
Wyczuwając niezręczność między nimi, Evelyn przerwała ciszę. – Kaelen, uratowałeś nam życie. By okazać ci naszą wdzięczność, ugotuję dla ciebie coś pysznego.
– Dziękuję, mamo.
Evelyn uśmiechnęła się. – Nie ma o czym mówić. W końcu jesteśmy rodziną.
Następnie skinęła na Marcusa, by poszedł z nią
















