Minął tydzień, odkąd ja i Gideon poróżniliśmy się. A może i nie. Sam nie wiem, jak to nazwać. Robiłem, co w mojej mocy, by go unikać, i myślę, że w końcu zmęczył się próbami rozmowy, bo nie widziałem go, odkąd cztery dni temu próbował do mnie zagadać...
Od tamtego dnia byłem wewnętrznie rozdarty. Wiedziałem, że nie dałem mu wtedy nawet szansy na wyjaśnienie czy obronę, a Ceyx, mój wilk,














