Głośne sapanie wyrywa się z piersi Kaelena, gdy budzi się gwałtownie. Beta nerwowo rozgląda się po pokoju, z ręką na sercu, sprawdzając, czy wciąż jest na łące, czy już nie.
Gorączkowy wzrok Bety spoczywa w końcu na śpiącym obok niego Gideonie. Kaelen wypuszcza powietrze z ulgą. „Dzięki Bogini, to był tylko sen” – mruczy cicho pod nosem, wzdychając, po czym zwraca się ku pogrążonemu we śnie partn














