**** PERSPEKTYWA GIDEONA ***
Jasne, poranne światło słoneczne wpada do pokoju, kładąc się złotymi smugami na mojej twarzy. Mrużę oczy, próbując przyzwyczaić wzrok do blasku.
Obracam się na bok, ale miejsce obok mnie jest puste i zimne. Z cichym, zmęczonym jękiem zwlekam się z łóżka, narzucam na siebie pierwszą rzecz, jaka wpada mi w ręce — a okazuje się nią koszulka Kaelena — i ruszam na poszukiw














