— Obiecaj mi coś? — zapytałem, wodząc palcem po konturach twarzy Gideona. W tej chwili przepełniała mnie radość, że zebrałem się na odwagę, by zapytać go o to, co czuł i jak radził sobie z naszą rozłąką.
Bo gdybym nie zapytał, nie wiedziałbym, że spędził dwa lata włócząc się po miastach i krajach w poszukiwaniu mnie, bo nie potrafił zaakceptować wiadomości o mojej śmierci.
Nie wiedziałbym o rzecza














