Siedzenie ramię w ramię z Camilą zaczynało wprawiać Lorenza w stan dziwnego podenerwowania. Choć sam nie byłby w stanie pojąć z jakich powodów, coś w bliskości tej cichej dziewczyny niesamowicie mocno go rozstrajało. Na domiar złego obłędny zapach uchodzący z jej delikatnego ciała bezlitośnie odciągał uwagę jego zmysłów – był zachwycająco słodki, niewiarygodnie rześki i na swój pokręcony sposób na
















