Lorenzo był całkowicie zaskoczony nagłym, nieoczekiwanym ruchem Valerie. W chwili, gdy jej ręce oplotły jego szyję w ciasnym uścisku, instynkt krzyczał, by zareagował. Ale dlaczego pozwolił sobie znów jej zaufać? Zrugał się w myślach, zły na siebie, że choćby na sekundę opuścił gardę.
– Co ty sobie myślisz, że co robisz, Valerie Vance? – Jego głos drżał od mieszanki gniewu, rozczarowania i niedowi
















