Rozczarowanie Camili prysło, gdy weszła do łazienki, a chłodna woda ochlapała jej twarz jak łagodna pobudka. Z odnowioną energią pospiesznie się odświeżyła, zdeterminowana, by chwytać dzień. Kiedy szła korytarzem, jej kroki wydawały się lżejsze, chociaż jej serce było smutne i tęskniło za mężem.
Ku jej zaskoczeniu, ponure korytarze doprowadziły ją do podnoszącego na duchu widoku. Oto i on, Lorenzo
















