Matteo pokiwał ze współczuciem głową, a wyraz jego twarzy wyrażał zrozumienie. "Potrafię to zrozumieć, proszę pani" - odpowiedział łagodnie.
"Mów mi Camila" - poprawiła go nagle, pragnąc utrzymać pewną poufałość w obliczu swojego udręczenia.
Na twarzy Matteo pojawił się cień troski, po czym odparł: "Och, nie, proszę pani! Nie wolno mi zwracać się do pani po imieniu. Zbyt mocno cenię swoje życie" -
















