Lorenzo nie mógł oprzeć się rozbawieniu na widok zazdrości Camili. Droczenie się z nią zawsze było dla niego zabawną rozrywką, ale teraz, gdy patrzył, jak ognisty gniew maluje jej policzki na czerwono, złapał się na tym, że modli się o własne bezpieczeństwo.
"Wow! Szybko zmieniasz zdanie, prawda?" zauważyła Camila z nutą sarkazmu. "Tamtego dnia nie miałeś żadnych oporów, żeby ze mną tańczyć. Ale t
















