Gdy Lorenzo ruszył przed siebie, prowadząc Camilę u boku, niespodziewany dotyk na jego klatce piersiowej wywołał w nim falę wszechogarniającej furii.
Mila ze zuchwałą śmiałością odważyła się położyć na nim dłoń; ruch ten aż prosił się o jego gniew. Jego oczy zapłonęły ognistą intensywnością, a twarz wykrzywiła się w groźnym wyrazie, stanowiącym jasną, śmiercionośną groźbę.
Lecz ona dojrzała w jego
















