Serce Lorenzo dudniło w piersi, gdy strach chwycił go w mocne kleszcze.
Strach zacieśniał swój uścisk, gdy przemierzał obrzeża centrum handlowego ze swoim zespołem. Szukał wszędzie – witryny sklepowe, alejki, strefy gastronomiczne – ale Camila zniknęła. Myśl, że grozi jej niebezpieczeństwo, szarpała jego nerwy. Ktoś ją ścigał. Ktoś chciał jej śmierci.
Podzielił swoich ludzi na grupy, wykrzykując r
















